Menu

Społeczność start-upów (opr. broszurowa)

Cechy produktu

  • ISBN 9788389812971 
  • Oprawa broszurowa 
  • Autor Brad Feld 
  • Wydawnictwo Fijorr 
  • Ilość stron 256 
  • Rok wydania 2013 

Opis

Społeczności start-upowe
Autor: Brad Feld
Tłumaczenie: Karol Nowacki
ISBN: 978-83-89812-97-5

Początek rewolucji?

Start-upy, a więc biznesy powstałe z czystej i spontanicznej przedsiębiorczości doprowadziły do powstania, w samych wyłącznie w Stanach Zjednoczonych, prawie 40 milionów miejsc pracy. Liczymy na to, iż amerykański przykład społeczności, które inicjują i wspierają przedsięwzięcia biznesowe, można przenieść na grunt polski. Pomimo antyprzedsiębiorczego nastawienia rządzących, antyinnowacyjnego ustawodawstwo, ciągłego kokietowanie górnictwa, hutnictwa i rolnictwa, przedsiębiorcy i towarzyszący im specjaliści są w stanie – wierzymy w to mocno – uruchomić drzemiące w Polakach energię i przedsiębiorczość. Tym samym – w miejsce surowcowo-buraczanej trójpolówki- zacząć stwarzać postępową Polskę naszych marzeń i ambicji. Książka Brada Felda może w tej sprawie być nieprzeciętnym podręcznikiem. Innymi słowy, zamiast wyjeżdżać zagranicę, oferujemy wziąć sprawy we własne ręce i budować start-upy tutaj, nad Wisłą. Choćby wbrew władzy.

Wstęp (fragment)

( ) Tymczasem Polska ma wszelkie zasoby, które pozwalają jej stać się bogatym regionem. Mamy więcej inżynierów aniżeli Francja i Niemcy razem wzięte. Jesteśmy jednym z nielicznych krajów świata, gdzie liczba informatyków przewyższa możliwości ich zatrudnienia. Ludzie są pracowici, ambitni i zmotywowani do pracy. W przeciwieństwie do mieszkańców zachodnich krajów Europy, Polacy są ambitni i nie przyzwyczaili się do życia na koszt państwa. Nie liczą na pomoc społeczną, a gdy nie mogą znaleźć pracy w kraju, wtedy szukają jej za granicą. Wyż demograficzny stanu wojennego jest w najbardziej efektywnym okresie swojego życia. Mamy dobre położenie, blisko do rozwiniętych gospodarek, dostęp do morza, a także spore zasoby naturalne.

Dlaczego Polska nie jest jeszcze Hongkongiem, Banglorem, nie mówiąc – Boulderem Europy?

bez dwóch zdań na przeszkodzie stoi państwo, które poprzez etatystyczną politykę zuboża obywateli. Dla polskich polityków ważniejsze są słupki poparcia ze strony bezrobotnych i nieudaczników niżeli prosperita i sukces narodu. Redystrybucja niszczy ambitnych, rozszerzając armię darmozjadów i niedouków. Wolny rynek, zamiast okazją do konkurencji i rozwoju, stał się symbolem korupcji i regulacji. Rząd zamiast kreować warunki do poprawy poziomu życia, dba wyłącznie o własną kasę i egoistyczne interesy klasy próżniaczej, do której sam należy.

Tymczasem choćby na wolnym rynku do zbudowania dobrobytu potrzebni są jeszcze pracowici i wykształceni przedsiębiorcy. Jak sprawić, by było ich więcej?

Rozwiązaniem autora książki jest stworzenie – wcześniej wspomnianych – „start-up communities". W Polsce nie ma żadnego obszaru, które potencjalny przedsiębiorca uznałby za genialne miejsce do stawiania pierwszych kroków w biznesie. Zbudowanie takiej społeczności – jak w Boulder – jest jednym z narzędzi, służących do wykreowania takiego miejsca. Pytanie tylko, czy możemy przełożyć rozwiązania amerykańskie na nasze warunki?

Opinie - 0 opinii

+ Dodaj opinie

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.