Menu

Kronos 3/2018 Arystoteles w kontuszu. Darmowy odbiór w niemal 100 księgarniach!

Cechy produktu

  • Wydawnictwo Fundacja Augusta hr. Cieszkowskiego 

Opis

Każdy w Polsce zna tę postać. Stary szlachcic. Gruby i śmieszny. Na wpół ślepy, z bielmem przesłaniającym jedno oko. Dziwak bez wątpienia i znaczny oryginał. Otoczony jednak - choć porusza się niezgrabnie - szacunkiem rycerzy, wśród których zajmuje pozycję Mędrca. Pan Zagłoba.

Kto spojrzy uważniej, zobaczy w tej Sienkiewiczowskiej figurze cień innej sporej postaci. Tamten także był gruby i śmieszny. I także otaczał go szacunek ateńskich rycerzy, nad którymi górował dowcipem, myślowym wigorem i przewrotnym konceptem. Sokrates - bo o nim tu mowa - potwierdził, iż zasługuje na szacunek towarzyszy, wybierając honorową śmierć zamiast publicznego upokorzenia. Arystoteles uznał go dlatego za megalopsychosa, sporego ducha. Tutaj Sienkiewiczowi zadrżało pióro. Uznał najwyraźniej, iż śmierć wesołego Zagłoby będzie zbyt ponurym końcem opowieści, pogrążając czytelnika w rozpaczy, zamiast przynosić pocieszenie. Nie ulega jednak wątpliwości, iż konstruując postać Zagłoby, sięgnął do schematu Platońskich dialogów.

To pocieszenie - tak rozumiem jego zamysł - polega nie tylko na przypomnieniu o dawnej wielkości (co, zauważmy na marginesie, nie musi być wcale formujące), lecz także na pokazaniu, iż Rzeczpospolita była piękna. I iż jest to piękno nadal żywe, silne, fascynujące, a zatem wciąż jeszcze - choć tyle czasu minęło już od jej upadku - związane z jakąś rzeczywistością. Wedle Greków i Rzymian, a w takim porządku należy czytać Trylogię, piękno nie sprowadza się do czystej formy lub subiektywnego wrażenia, lecz jest jednym z imion istnienia, wyrazem samej natury.

Pytanie, co to za rzeczywistość i dlaczego Sienkiewicz jest dalej pisarzem żywym, a jego literackie figury nadzwyczajnie sobie radzą w środowisku ultranowoczesnej popkultury, prowadzi nas do pytań filozoficznych. Historię Polski można czytać w trybie filozoficznym. I w ten sam sposób można czytać nasze mity i baśnie narodowe: odsłaniając pytania w nich złożone, poprzez nie dyktowane, w nich rozwiązywane. Mity i baśnie są bowiem - jest to antropologiczna oczywistość - formą świadomego albo półświadomego myślenia.

U podstaw I Rzeczpospolitej złożone było starożytne pytanie, jak stworzyć państwo zgodne z naturą? Takie państwo, wiemy to od Arystotelesa, powinno służyć korzystnu wspólnemu, zabezpieczając wolność obywateli. W osobliwym porządku Rzeczpospolitej, będącej pomieszaniem monarchii i republiki, można zobaczyć próbę połączenia zalet różnych ustrojów, które Stagiryta rozważa w Polityce: żaden z nich, czytamy, nie jest bezwzględnie genialny, lecz w różnych okolicznościach może okazać swą siłę albo słabość. Niekiedy prawidłowo jest, gdy rządzi jeden; czasem lepiej, żeby rządziło wielu; w innym z kolei przypadku powinni rządzić wszyscy. Rzeczywistość jest w ruchu. Wyroki losu są zmienne. Polityczna hybryda wydaje się dlatego najkorzystniejszą odpowiedzią na wielokształtność samej natury.

Siła tej odpowiedzi do dzisiaj jest odczuwalna. Trzymajmy się Sienkiewicza. Sarmaci byli wolnymi ludźmi. A wolni ludzie są piękni. Panowie polscy zostali w naszej zbiorowej pamięci i wyobraźni jako persony wyraziste, figury oryginalne, osoby samoistne. Każdy chciałby posiadać takiego przyjaciela jak Zagłoba.

Tutaj rodzi się jednak wątpliwość, która ma znowu sens filozoficzny: Rzeczpospolita upadła. Jej upadek miał przeróżne przyczyny, z których na plan pierwszy wysuwają się powody militarne i polityczne; poza nimi istnieje jednak taki rozmiar tego upadku, który każe zobaczyć w nim katastrofę ontologiczną: nagłą zmianę porządku życia, skokowe przekształcenie się rzeczywistości, w którym istnienie zmienia swoją postać. Rzeczpospolita upadła w konfrontacji z państwami, z których jedno - Prusy - było oparte na nowej formie ludzkiej, a dwa pozostałe tę formę mniej albo bardziej wydajnie imitowały. Prusacy inaczej rozumieli wolność: polegała ona dla nich na przestrzeganiu prawa i wypełnianiu obowiązków; inaczej rozumieli wspólnotę: jako poddaną dyscyplinie homogeniczną zbiorowość, dostosowywaną poprzez przepisy, instrukcje i rozkazy.

W ten sposób początkowa trudność, znana Arystotelesowi - natura jest w ruchu - zostaje spotęgowana o nowy, katastroficzny rozmiar: natura może wyjść ze swojej formy. Podstawowe słowa mogą stracić sens, a reguły życia w pełni się zmienić. Najgłębszym powodem upadku Rzeczpospolitej było powstanie w jej sąsiedztwie państw biurokratycznych i społeczeństw dyscyplinarnych.

Tę przemianę rozumiano głównie w porządku postępowym jako nieuchronny postęp natury ludzkiej, która zmierza od form niższych do wyższych, od barbarzyństwa ku cywilizacji. Rzeczpospolita, mówią Nowocześni, upadła, ponieważ była zacofana. Ta perspektywa jednak - zauważmy - także jest ruchoma: postępowość się kończy, dochodzi do swych granic i wychodzi ze swej formy. Dzisiaj nowoczesna jest postnowoczesność. I w tej nowej perspektywie powinniśmy widzieć upadek Rzeczpospolitej i pierwszą próbę jej obrony: konfederację barską.

Ta historia wygląda zadziwiająco współcześnie. Rosjanie rozpętują w Polsce wojną hybrydową, podając się za obrońców pokoju i tolerancji. Polska odpowiedź na ich agresję ma z kolei -zastosować współczesnego słowa - charakter ruchu tożsamościowego, próbującego skoncentrować wspólnotę nie wokół interesów ekonomicznych, ale wokół kwestii ostatecznych i katolickiej eschatologii. Najciekawsza jednak jest misja przedstawiciela konfederatów w Paryżu, Michała Wielhorskiego, który nawiązuje kontakt z Rousseau i szuka u niego filozoficznego wsparcia. Dwie rozprawy Wielhorskiego, nigdy dotąd nie wydane, znajdzie czytelnik w tym tomie. Chciałbym widzieć w Wielhorskim ucznia mężczyzny Zagłoby, rozmyślającego o paradoksach ludzkiej natury i marzącego o Rzeczpospolitej będącej stowarzyszeniem sejmików, na których - jak w greckim polis - spotykają się ludzie wolni.
Wawrzyniec Rymkiewicz
Redaktor Naczelny

Opinie - 0 opinii

+ Dodaj opinie

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.