Menu

Złota kolekcja: Jak się masz, kochanie (CD) - Happy End Zbyszek i Danusia OD 24,99zł DARMOWA DOSTAWA KIOSK RUCHU

Cechy produktu

  • Producent EMI MUSIC POLAND 
  • Nośnik CD 

Opis

Wszystko zaczęło się od mojego obfitego marzenia. Marzenia o stworzeniu fachowej grupy wokalno-muzycznej z trzema młodymi, pięknymi, utalentowanymi wokalistkami i... Ze mną w roli solisty, pianisty i kompozytora. Mój spektakularny sen spełnił się w styczniu 1975 roku, w mojej rodzinnej Łodzi... Zanim rozpoczęliśmy próby, wymyśliłem nazwę zespołu, przygotowałem kilka nowych piosenek, zaprojektowałem stroje, zdefiniowałem profil naszej muzyki i naszego image'u. Po kilku zaledwie miesiącach mieliśmy gotowy program estradowy, wystąpiliśmy w programie telewizyjnym i nagraliśmy pierwszy utwór w łódzkiej rozgłośni Polskiego Radia. W roku 1976 dołączyła do nas nowa wokalistka, Danusia, która wkrótce stała się moją najwspanialszą muzą, natchnieniem, a później żoną, którą jest do dziś. W tym czasie powstał i został nagrany mój pokaźny przebój "Jak się masz, kochanie", na punkcie którego oszalał cały kraj (i nie tylko). Wszystkie rozgłośnie, centralne i regionalne, emitowały go z podziwu godną skutkiem po kilkanaście razy dziennie. Dotarł nawet do polskich żołnierzy z doraźnych sił ONZ. Narodził się jeden z największych przebojów polskiej muzyki rozrywkowej ostatniego stulecia. To była prawdziwa trampolina do grona najszczególniej popularnych zespołów w kraju. Pobiliśmy wówczas swoisty rekord - zdarzyło się, iż graliśmy po 6 koncertów dziennie. Do dziś trudno jest mi zrozumieć, jak to fizycznie było realne... Celebrowanie sukcesów odkładałem jednak na później. I tak mi już pozostało. Wiem, że kiedyś nadejdzie optymalny moment, żeby podsumować mój dorobek i świętować osiągnięcia artystyczne. Żeby zamknąć jakieś rozdziały, bez zamykania całej księgi... Kiedy byliśmy początkującą grupą pop i nie wychylaliśmy głowy ponad przeciętność, krytycy, znawcy tematu i inni eksperci, nie mieli powodu, żeby nas zauważać i krytykować. Na początku naszej działalności, media i niektórzy dziennikarze zgodnie podkreślali naszą pozytywną "inność" i oryginalność. Lecz kiedy miliony ludzi zaczęły nas podziwiać, kochać i wyniosły nas na najwyższy piedestał popularności, wówczas ci sami "fachowcy" ostrzyli zęby i atakowali ze wszystkich stron. Krytykowano nas np. Za to, że mieliśmy angielską nazwę, iż nasze stroje estradowe były "wymyślne" i kolorowe, iż dziewczyny tańczyły, zamiast śpiewać "na baczność" (jak na akademii z okazji 1-go maja) i że... W ogóle zbytnio naśladowaliśmy "zgniłą" Amerykę... Wówczas przetrwaliśmy podobne ataki, a nasz repertuar powiększał się o nowe przeboje. Zdobyliśmy tak wielką popularność, ze media nie miały już wyboru - musiały to zaakceptować. Braliśmy udział we wszelkich niemal telewizyjnych programach rozrywkowych, występowaliśmy setkach w polskich miast i poza granicami kraju. W roku 1979 wyjechaliśmy po raz pierwszy do USA. Po powrocie zastał nas stan wojenny. Nie zagraliśmy ani jednego koncertu. Niezbyt spore oszczędności topniały z dnia na dzień. W roku 1983 skorzystaliśmy z nadarzającej się okazji i razem z dwuletnim synem Rafałem wyjechaliśmy ponownie do Stanów Zjednoczonych. Byliśmy w Chicago, na Florydzie i w Kalifornii, gdzie urodziła się nasza córeczka Michelle. To była perfekcyjna muzyczna szkoła edukacji i... Przetrwania. Pozostałem członkiem ASCAP (amerykanki odpowiednik naszego ZAIKSu). Skomponowałem sporo nowych utworów, które rejestrowałem w Library Of Congress. Napisałem dwie piosenki dla zaprzyjaźnionej z nami Lindy Jackson (znanej z występów w musicalu "Hair"). W Ameryce wydaliśmy z Danusią kilka płyt i prowadziliśmy swoje własne lokale klubowe. W roku 2002 postanowiliśmy wrócić do kraju. Słuszności tej decyzji potwierdziła nasza wierna polska publiczność. Na koncertach doskonale bawią się trzy pokolenia naszych fanów. To właśnie stanowi sens życia i naszego muzycznego powołania... I korzystnie, ze jest marka fonograficzna EMI, która doceniła nasz dotychczasowy dorobek i wydała ten specjalny, jubileuszowy krążek. Miłego słuchania. Pozdrawiam słonecznie.

Opinie - 0 opinii

+ Dodaj opinie

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.