Menu

Listy z Afryki Henryk Sienkiewicz (opr. miękka)

Cechy produktu

  • ISBN 9788360840177 
  • Oprawa miękka 
  • Autor Henryk Sienkiewicz 
  • Wydawnictwo Most 
  • Ilość stron 199 
  • Rok wydania 2016 

Opis

Są dwa dzieła Henryka Sienkiewicza, które przeciętnemu Czytelnikowi pozostają ciągle mało znane, nie tylko dlatego iż do nich nie sięgał,choćby być może o nich nie słyszał. To Wiry i Listy z Afryki.

Dlaczego nie słyszał? Dlatego że o nich nie mówiono i nie pisano; nie czytał, bo po prostu poprzez pewien czas nie były publikowane. Owszem znaleźć je można w wydaniu zbiorowym (1948-1955), ale potem zapadła głucha cisza.

Niestety, ta przerwa kilkupokoleniowa zrobiła swoje, Listy z Afryki do szerszej świadomości nie wróciły, podzieliły los książek, o których się nie pisze i nad którymi się nie dyskutuje. Czasem tylko jakiś „krytyk literacki” machnie lekceważąco ręką, że są to rzeczy słabe, które Sienkiewiczowi się nie udały.Okres, w którym zaprzestano wznawiania obu dzieł Sienkiewicza, odznaczał się dużą czujnością ideologiczną.

Oficjalnie działała cenzura, której zadaniem było zwalczanie przeciwnika wprost albo pośrednio. Można było weń uderzyć, a można było go przemilczeć albo nie dać dojść do głosu. W sytuacji sztuki, a zwłaszcza literatury, oznaczało to w praktyce brak zgody na wydanie dzieła albo limitowanie nakładu.

Niektóre pozycje – a była to ciągle epoka, w której telewizja jeszcze nie zawłaszczyła świadomości społecznej i żyły pokolenia, które umiały i lubiły czytać książki – ukazywały się wielokrotnie i we wręcz astronomicznych nakładach, 100 czy nawet 200 tys.

Inne miały nakład niski, 500 albo tysiąc egzemplarzy. Były także i takie, które w ogóle się nie ukazywały. Do tych ostatnich należą właśnie Wiry i Listy z Afryki naszego laureata Nagrody Nobla.Powód, dla którego nie wznawiano Wirów, jest jasny: Sienkiewicz przeprowadza tam druzgocącą krytykę socjalizmu i komunizmu.

Ta krytyka nie mogła być na rękę inżynierom nowego porządku społecznego opartego właśnie na gloryfikowanym komunizmie i socjalizmie. Gdy system upadł, wróciły także i Wiry. Lecz dlaczego nie wróciły Listy? Dlaczego wówczas blokowano niewinne z pozoru Listy z Afryki, i po dziś dzień nie doczekały się one wznowienia? Jest kilka punktów, na które warto zwrócić uwagę.

Sienkiewicz jako przenikliwy obserwator rozpoznał głębsze tło i mechanizm niewolnictwa Murzynów. Wedle wykładni obowiązującej w czasach komunizmu, ale i dziś, pod panowaniem politycznej poprawności, odpowiedzialny za niewolnictwo jest biały człowiek.

Tymczasem Sienkiewicz zwrócił uwagę, iż najpierw niewolnictwo kwitło wśród samych Murzynów: „Murzyni także mają swoich Murzynów, a niewolnicy swoich niewolników”, a przed białymi byli Arabowie, którzy co najmniej od X wieku bez większych problemów ściągali Murzynów do swoich krajów, nie drogą łapanki czy polowania, ale wykupując ich od innych Murzynów.Z drugiej strony czarną legendą otoczono misje katolickie, gdy w rzeczywistości niosły one, poza korzystną Nowiną, wysoką kulturę, pomagając załagodzić napięcia międzyludzkie, zadbać o szkolnictwa, nauczyć korzystania z owoców ziemi.

„Gdzie jest misja, tam kraj wygląda inaczej; chaty są większe, Murzyn karmi się lepiej, odziewa lepiej, kultura jest wyższa, produkcja widoczniejsza.” Co więcej, Sienkiewicz z całym obiektywizmem podkreśla pozytywną rolę, jaką wówczas odgrywali kolonizatorzy, porządkując życie społeczne, znosząc niewolnictwo i hamując islamizację pod przymusem: „Arabowie zostali rozproszeni; islam nie może być już narzucany z góry niewolnikom, bo nowi władcy znieśli niewolnictwo nie tylko na papierze - więc przynajmniej nie zwiększa się tak jak dawniej”.Nagła choroba przerwała podróż, więc nie było pola, by nasz Autor mógł tak szeroko się rozpisać jak w przypadku choćby wyprawy do Ameryki.

Mimo to Listy z Afryki mają urzekający walor literacki, tak specyficzny dla naszego pisarza, iż im mniej są znane, tym bardziej przykuwają uwagę, zachęcają do śledzenia najdrobniejszych szczegółów różnorodnych przejawów życia na Czarnym Kontynencie, życia, którego prawie już nie ma, a które ocalało właśnie dzięki tym listom.

Urwanym, niedokończonym, a za każdym razem fascynującym.

Opinie - 0 opinii

+ Dodaj opinie

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.