Menu

13 Blues For Thirteen Moons

Cechy produktu

  • Producent Constellation Music 
  • Nośnik CD 

Opis

Thee Silver Mt. Zion Memorial Orchestra & Tra-La-La Band miał dość aktywny okres od momentu wydania ich ostatniego albumu w 2005 - Horses In The Sky. Kierując środek ciężkości na koncerty i specjalne projekty przez ostatnie trzy lata, ansambl podołał ponad stu występom w Europie i Ameryce Północnej.

między sesjami których plonem była EPka Thee Silver Mountain Reveries odbyła się trasa Thee Silver Mountain Elegies Play War Radio (gdzie czwórkę z Silver Mt. Zion wspomagali znajomi z wytwórni, ambitny duet na wiolonczele i perkusję Hangedup), jak i doszło do paru znamienitych kolaboracji - w tym z Carlą Bozulich, Vicem Chesnuttem i Patti Smith we własnej osobie - tak w studio jak i na żywo.W pełnym składzie (dwie gitary elektryczne, dwie pary skrzypiec, wiolonczela, kontrabas i perkusja) muzyka grupy rozwija się w kierunku coraz głośniejszej, luźnojszej, pełnej śliny i łez.

Na 13 Blues For Thirteen Moons bardziej niżeli kiedykolwiek, riffy stanowią totalną podstawę. Zakotwiczeni poprzez nowego perkusistę Erica Cravena (ex-Hangedup), zespół formuje cierpliwie nastrój po to by prędzej czy później wystawić go na pełny ogień, z właściwą sobie nowoodkrytą cierpliwością, falistością i srogością.

Jakichkolwiek metodycznych ram żeby nie stosować dla okreslenia dźwięku jaki niesie ze sobą punkowy lament 1,000,000 Died To Make This Sound albo eksplodująca na na milion skrawków free-niosu i melodi Black Waters Blowed, zespół chyba jeszcze nigdy nie ocierał się z taką siłą o rock.

Nigdy dotąd nie grał w dodatku z taką determinacją, desperacją, werwą. Jękliwy bluesowy riff stał się fundamentem tytułowego utworu, następującego po dwunastoczęściowym quasi-ascetycznym wstępie, natomiast Engine Broke Blues mieści przepiękną sekwencję akordów które okażą się już po chwili budulcem nieubłaganej, wieloskładnikowej gry gitary, smyczków i organów.Fanom zespołu większość tego materiału wyda się znajoma, jako że to właśnie on był ogrywany przed ostatnich parę lat na ich koncertach.

Nagrywania go podjęli się w nowo wyremontowanym Hotel2Tango w Montréalu. Za konsoletą wspomagał ich Howard Bilerman i Radwan Moumneh (który zresztą nagłaśnia ich również na żywo), ups the ante wydatnie, ze skwierczącymi gitarowymi crescendami wyznaczającymi tempo pikująco-bombardującego kłębowiska smyczków, w trakcie gdy głos Efrima piłuje i zawodzi poprzez słowa udręki, nadziei i jakby na wskroś - furii.

znamionujące Silver Mt. Zion chóralne pasaże w miły sposób mrowią momentami nieco styrane tak masywną dawką wrażeń narządy słuchu.

Opinie - 0 opinii

+ Dodaj opinie

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.