Menu

Metoda Wima Hofa. Aktywuj pełnię swojego potencjału - Wim Hof

Cechy produktu

  • ISBN 9788366516168 

Opis

premiera

„Metoda Wima Hofa. Aktywuj pełnię swojego potencjału" to książka która, szczegółowo zdradza wszystkie metody i techniki Wima Hofa.

Na oficjalnej stronie Wima Hofa widnieje hasło:


„naszą misją jest pomóc Ci stać się szczęśliwym, zdrowym i silnym".


Poznaj te techniki i zobacz, czy poprawią jakość i komfort Twojego życia.

Wyniki wykazały, iż faktycznie temperatura ciała człowieka lodu pozostaje bez zmian (ewentualnie nieznacznie się różni), technika oddechowa Hofa polepszała jeszcze krążenie krwi w organizmie. Dostrzeżono także zmiany w istocie szarej, w części odpowiedzialnej za odczuwanie bólu, zamiast w części mózgu odpowiedzialnej za termoregulację. Człowiek lodu dzięki swoim technikom formujeł naturalne środki przeciwbólowe. Płynie stąd wniosek, że te same techniki można użyć do spokojniejszego, zdrowszego, mniej stresującego życia na co dzień!

Wim w swej metodzie łączy mądrość płynącą z takich technik jak joga, zen i tummo. Specjalna technika oddechowa pranajama znana jest od wieków i używana nie tylko poprzez joginów z całego świata,także szamanów.

Wim zwiążeł te zróżnicowane, znane metody, lecz też dodał swój autorski element – ekspozycję na zimno. To właśnie kąpiele w lodzie albo zimne prysznice uczą kontroli ciała i umysłu, a także udoskonalają wytrzymałość immunologiczną. Nasz mózg i ciało są poddane wówczas silnemu stresowi. Hof zrozumiał to już w trakcie pierwszej kąpieli w lodzie, jako siedemnastolatek. Świadome wejście w tę sytuację, adekwatne techniki oddechowe i medytacyjne pomagają sterować autonomicznymi reakcjami organizmu w skrajnych warunkach. Dzięki temu znaczny stres, choroba, ekstremalne warunki zewnętrzne przestają mieć na nas wpływ.

Poniżej transkrypcja słów Wima, gdzie wyjaśnia przyczyny swojego powołania:

I oto byłem. Poznałem piękną kobietę, matkę moich dzieci. Mieszkałem z nią poprzez piętnaście lat i mieliśmy czworo dzieci. Ich oczy są oknami dla duszy. Ona była taka żywa, była tak żywa i tak wrażliwa, ale coś ją dotknęło. Nie mam pojęcia co – stres, przyszła depresja, stała się chora psychicznie, stała się inną osobą. Ta atrakcyjna kobieta, otwarta, matka moich dzieci, moja miłość. Piętnaście lat później skoczyła z ósmego piętra. Nie wiedziałem, iż to nadchodzi. Widziałem jedynie, że linia jej życia zmierza w dół, iż życie wymyka się jej spod kontroli. Zostałem sam z dziećmi. To życie, kiedy już choćby łzy nie pomagają. Straciłem nadzieję, bezsilny nie mogłem nic zrobić.

Od zawsze miałem to głębokie, dziwne przeczucie, że jest coś więcej, ale nie wiem, co to jest. Uczucie, którego nie ujmiesz w słowach. To głos z wnętrza duszy, głos przetrwania. Wpadł we mnie jak błysk i musiałem podążać tą ścieżką, aby pokazać światu, iż nie musimy być bezsilni w obliczu śmierci i w obliczu ciemności. Urazy, strach, depresja, PTSD, dwubiegunowość, schizofrenia – nie chodzi o to, że tego szukałem. Chciałem poznać odpowiedzi na życie. Bo to nasze prawo przysługujące z urodzenia, by znać powód, dla którego jesteśmy tutaj na tej planecie, dlaczego jestem tutaj jako ojciec. Moim prawem jest mieć cel i sens.[ ]

To było zbyt niemało. Ta emocja rozdarta w moim sercu nie była jedynie po to, żeby ją uleczyć, ale by uświadomić mi, jak to zrobić żeby uchronić od ciemności tych, którzy nadejdą. To była moja podróż.

Rozmowa Marcina Osmana z Wimem Hofem!



Opinie - 0 opinii

+ Dodaj opinie

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.